piątek, 28 października 2011

43 Choroby skóry a grupa krwi

Witam Wszystkich!

Na forum kafeterii poruszyłem ostatnio temat związku chorób skóry z grupą krwi. Coś obiło mi się o uszy, że grupy A i AB są bardziej podatne na choroby skóry.. Muszę to sprawdzić - jak sprawdzę to napiszę szerzej w tym temacie.

W tym miejscu prośba do Was - proszę Was abyście w komentarzu poniżej napisali jaką macie grupę krwi. Może ułatwi to nam znalezienie sposobu walki z chorobami skóry adekwatnie do grupy krwi.

Pozdrawiam gorąco

Maciek

Ps. Ja mam A Rh-

piątek, 21 października 2011

42 Nawilżanie skóry przy stanie zapalnym

Ciężki temat.. Jak nawilżyć skórę, kiedy skóra piecze, pali... kiedy jest stan zapalny. Dlaczego w ogóle piszę o nawilżaniu skóry na blogu, którego czytelnikami w dużej mierze są osoby z tendencją do przetłuszczania się skóry? Ja też mam nieco przetłuszczoną cerę. Od razu zaznaczę, że wpis tyczy się cierpiących na łzs, na trądzik i podobne przypadłości.

Odpowiedzi na to pytanie udzielił mi kiedyś doktor Szulakiewicz. Twierdził, że mimo iż nasza skóra jest przetłuszczona to jest ona w pewnej sferze (warstwie?) przesuszona. Stąd biorą się niektóre problemy typu łuszczenie się skóry. Co więcej, martwy naskórek staje się świetną pożywką dla acne vulgaris i dla malassezia. Dla acne staje się 'budulcem' do tworzenia krost a dla malassezia katalizatorem szybszego namnażania się.

W takim razie jak?

Odpowiedź jest prosta - pij dużo wody! Nie narazisz wtedy skóry na podrażnienie kremem czy też innym specyfikiem. Dobrym dodatkiem do szklanki wody będzie kilka kropel cytryny, które sprawią, że woda na dłuższy czas zachowa się w organizmie. Nie należy przesadzać z cytryną gdyż częste picie wody z dodatkiem tegoż soku powoduje kurczenie się żołądka.


Pozdrawiam

Maciek

niedziela, 16 października 2011

41 Sposób - jak zwalczyć stres?

Cześć

Dziś zaprezentuję Wam prosty sposób jak zmodyfikować negatywne uczucia!


Wykonaj to ćwiczenie:


1. Pomyśl o kimś kto Cię irytuje, denerwuje, stresuje itp. Musisz go sobie dokładnie wyobrazić w momencie gdy patrzy na Ciebie w denerwujący Cię sposób. Spraw by mówił to co zwykle i usłysz to.

2. Zwróć uwagę na uczucia jakie się pojawiają w związku z tą wizualizacją.

3. Teraz spraw by ten obraz był w czarno-białych kolorach.

4. Zmniejsz obraz o trzy czwarte.

5. Umieść nos klauna albo świński ryjek na twarzy tej osoby.

6. Dalej słuchaj tego co do Ciebie mówi, ale teraz niech mówi do Ciebie głosem Kaczora Donalda ;)

7. Zobacz jak teraz zmieniły się Twoje uczucia ogólnie oraz uczucia względem tej osoby (te mogą się zmienić permanentnie)


*****


W drugiej części posta wrzucam linki do darmowych fragmentów niektórych książek, o których pisałem na blogu.

Świadome śnienie



Oswoić atopowe zapalenie skóry



Zwalcz stres


Jak wyleczyć nieuleczalne choroby


Zaginiony Sekret Prawa Przyciągania




Pozdrawiam!

Maciek

sobota, 8 października 2011

środa, 5 października 2011

39 Charyzmatyczne przeżycie

Cześć!

Tydzień temu miałem przyjemność osobiście porozmawiać z jednym z czytelników mojego bloga (pozdrowienia dla Michała ;). Rozmawialiśmy na tematy dotyczące świadomych snów, prawa przyciągania no i w końcu o tym jak wyszedłem z ŁZS.

Podczas rozmowy poruszyliśmy temat, którego chyba jeszcze nie poruszyłem na forum mojego bloga. Poruszyliśmy bowiem kwestię wiary.

Dla każdego z nas wiara jest czymś zupełnie innym. Jedni wierzą w Boga, inni w pieniądz, siłę fizyczną a jeszcze inni w samych siebie. To nie ma znaczenia w co.

Kiedyś, jako zdesperowany nastolatek, byłem osobą dużo bardziej 'wierzącą' i uduchowioną niż dzisiaj. Nie mówię, że nastąpił we mnie obrót o 180 stopni. Nie. Prąc do celu jakim było wyjście z chorób skórnych pokładałem wielkie nadzieje w modlitwie i w cudach z nią związanych.

Pewnego dnia zdarzył się taki mały cud. Śmieszna sprawa.. Podczas zakupów w sklepie dowiedziałem się o pewnym księdzu-uzdrowicielu z Ugandy, który czyni wielkie cuda i raz na jakiś czas przyjeżdża do Polski. Ksiądz nazywał się John Bashobora (warto zerknąć w google). Poszperałem po internecie i dowiedziałem się, że w dosyć bliskiej przyszłości ów duchowny miał zamiar zawitać do Warszawy i odprawić tam 3 msze. Jako pełen zapału gimnazjalista postanowiłem zauczestniczyć chociaż w jednej z mszy. Okazało się, że do kościoła, w którym miały odbywać się te msze, zjeżdżali pielgrzymi z całej polski. Była możliwość zamówienia noclegu. Pragnę zaznaczyć, że wtedy mieszkałem ok 100 km od Warszawy a samo miasto było mi kompletnie obce. W takich okolicznościach nocleg był idealną opcją aby móc uczestniczyć w całych rekolekcjach. Niestety, nie było już miejsc.

Postanowiłem poszukać wsparcia u rodziny. Niestety, nie znalazłem go.. poza jedną osobą. Mój brat zaoferował się, że podwiezie mnie chociaż na jedną z tych mszy. Już na kilka dni przed byłem gotów do drogi. Pech mnie nadal nie opuszczał. Dzień przed wyjazdem mój brat zrezygnował..

Ja sam byłem zrezygnowany. Mimo to, postanowiłem się nie poddawać. Pomodliłem się. Kilka razy. Modliłem się o cud. Mijał pierwszy dzień wizyty. Minął drugi. Rozpoczął się trzeci. Tego dnia poszedłem do kościoła. Poszedłem do spowiedzi. Chciałem porozmawiać, nie wyspowiadać się.

- Czy wierzy ksiądz w cuda? - zacząłem
- ..Tak, wierzę. - odparł duchowny po krótkim zastanowieniu
- Dzisiaj zdarzy się Cud. Wyzdrowieję.

W trakcie rozmowy, ksiądz starał się ostudzić mój zapał. Ostrzegał mnie przed tym, że modlitwy nie zawsze są wysłuchiwane, że czasami nie są wysłuchiwane od razu. Mówił, że może mi nie wyjść. Miałem wrażenie, że tak na prawdę wcale nie wierzył w to co mi powiedział na początku.. Ja się nie poddałem, wierzyłem nadal.

Nieco posmutniały wróciłem do domu. Z tego smutku włączyłem sobie radio i skakałem po częstotliwościach.

Wtedy zdarzył się kolejny mały cud. Trafiłem na audycję na żywo z wizyty księdza Johna Bashobory w Warszawie. Osłupiałem! Siedziałem przy radiu a czułem jakbym tam był. Słyszałem komentarze jak niepełnosprawni wstawali z wózków, jak niewidomi odzyskiwali wzrok. Chłonąłem każde słowo. Msza dobiegła końca a ja dobiegłem do lustra - nic się nie zmieniło - pomyślałem.

Z perspektywy czasu, teraz wiem, że warto być cierpliwym. Wiem, że niektóre modlitwy potrzebują czasu aby zostały wysłuchane. Wiem, że warto wierzyć. Wiem, że warto czekać.


Maciek

Obserwuj bloga przez pocztę!

x

ODBIERZ DARMOWY PREZENT

Dowiedz się jak pokonać ŁZS i inne choroby skóry!

W dodatku otrzymasz ode mnie mały prezent...

Prezent otrzymasz prosto na swój e-mail!



Zgadzam się z polityką prywatności