wtorek, 29 marca 2011

16 Odpowiedź na często powtarzające się maile

Witam,

Gratuluje pomysłu na stronę:-) przeczytałam Twoje informacje dotyczące łojotokowego zapalenia skory i mam pytanie, bo sama borykam się chyba z tym,chodzę od dermatologa do dermatologa od dwóch lat i już tracę cierpliwość. Jedna z ostatnich diagnoz brzmiała: łojotokowe zapalenie skory i mam pytanie u Ciebie jak się to dokładniej objawiło, w których miejscach na twarzy dokładnie, bo ja mam skore czerwona i sucha na czole, miedzy brwiami, wokół oczu, na brodzie i przy nosie.

Już miałam sterydy i wiadomo jest po nich lepiej ale to używam awaryjnie jak jest bardzo źle, Mam tez protopic i elidel, które pomagają ale potem i tak jest nawrot.

jutro idę na testy skórne żeby wykluczyć alergie pokarmowa


Będę wdzięczna za odpowiedz

Pozdrawiam

X


Moja odpowiedź:

Witam

U mnie objawiało się to stanem zapalnym skóry dookoła nosa, na brwiach, trochę na czole i niekiedy pojawiało mi się coś przy uszach i dookoła ust (około-ustne zapalenie skóry). Domyślam się, że nie łatwo o cierpliwość w obecnej sytuacji. Mimo to właśnie tej cierpliwości potrzeba najbardziej. Proponuję wspomagać się dietą odpowiednią dla osób chorujących na wrzody (wystarczy wrzucić w Google, w przyszłości napiszę o tym szerzej). Oprócz tego ważne aby stosować się do podstawowych zasad higieny (zamierzam o tym napisać na dniach), takich trochę innych niż te wpajane nam przez rodziców. Między innymi chodzi mi tutaj o NIE MYCIE twarzy za często. Dwa razy dziennie wystarczy w zupełności. Ważne aby do mycia nie korzystać z żadnych chemikaliów, mydeł itp itd (chyba że lekarz zalecił co innego, wtedy ja się nie wcinam..). Ja osobiście myję twarz samą wodą. Ważne jest również aby podczas mycia delikatnie zdejmować martwy naskórek - należy być niezwykle ostrożnym przy takich czynnościach podczas stanu zapalnego, albo nawet tego zaniechać. Delikatne "zdejmowanie" martwego naskórka daje najlepsze efekty gdy stan zapalny jest zaleczony - jest to bardzo dobry sposób aby profilaktycznie dbać o skórę. Kwestia 'nie mycia zbyt często' nie ma odniesienia do mycia włosów. Włosy stanowią rezerwuar dla drożdżaka. Należy je myć stosunkowo często. Ja osobiście myję włosy raz dziennie (mimo iż mam bardzo krótkie włosy) szamponem head & shoulders. To chyba byłoby na tyle ;)

Życzę powodzenia w zmaganiach z tym choróbskiem! Miej nadzieję!!

Pozdrawiam!

niedziela, 27 marca 2011

15 Znalazłem ciekawy artykuł na forum o Łojotokowym zapaleniu skóry

http://forum.gazeta.pl/forum/w,35246,108682640,109576571,Jak_pozbyc_sie_PZRYCZYNY_LZS.html?v=2


chodzi mi o drugi post

metoda opiera się na usuwaniu pasożytów

14 Dla chorych na ŁZS, trądzik, cysty ropne powodowane przez gronkowca złocistego

1). Masz pytanie? Pisz na adres wyszedlem.z.lzs@gmail.com Jestem przekonany, iż nie będę mógł odpowiadać na bieżąco na wszystkie pytania, ale będę się starał :)


2) W niedzielę 10 kwietnia koło południa prawdopodobnie będę organizował spotkanie w centrum warszawy. Zapraszam wszystkich zainteresowanych, chorych na łojotokowe zapalenie skóry, trądzik i inne choroby skóry. Spotkanie nie wiąże się z żadnymi zobowiązaniami, nie będę chciał od nikogo pieniędzy itp. ;D ;D Zamierzam trochę poopowiadać o swojej chorobie. Być może Wy macie coś ciekawego, czym możecie się podzielić z innymi? Zgłoszenia proszę wysyłać na wyszedlem.z.lzs@gmail.com . Wszelkich dodatkowych informacji (dokładne miejsce i czas) udzielę przed owym weekendem drogą mailową.


Pozdrawiam! Miejcie nadzieję!!

czwartek, 24 marca 2011

13 W odpowiedzi na komentarz z 12 posta

Powiem Ci tak.. Jest mi ciężko ingerować w to co powiedział Ci lekarz. Z własnego doświadczenia wiem, że jeśli do terapii, którą Ci przepisał dodasz jeszcze jakiś specyfik to może z tego wyjść coś niedobrego.. Kiedyś stosowałem afronis razem z maścią od dra Szulakiewicza i mydłem poleconym przez pewnego znachora :P To była wybuchowa mieszanka... Nie dawała żadnych efektów. Prawdopodobnie składniki wzajemnie się neutralizowały albo zwalczały.. Kiedy stosuję sam afronis to nic złego mi się nie dzieję (ale ja to robię jedynie profilaktycznie, gdyż nie mam żadnych ciężkich objawów). Kilka miesięcy temu pomogłem znajomej mi osobie polecając jej afronis. Miała wysyp łojotokowego zapalenia skóry na klatce piersiowej. Nigdy z tym nie była u dermatologa i nie była pewna co to jest. Na dobrą sprawę ja też nie byłem pewien. Postanowiła zaryzykować i skorzystała z afronis. Podobno trochę piekło. Po 4 dniach wszystko zeszło. Do tej pory nie było nawrotów.

Mimo to, rzeczywiście nie polecałbym Ci afronis w tej chwili jeżeli stosujesz inne leki - szczególnie ze względu na to, że są silne i nie wiemy jaki skutek moglibyśmy odnieść mieszając je razem. Sprawa ma się tak samo do innych specyfików. Oprócz afronis mógłbym polecić jeszcze bioderma sebium h2o czy jakoś tak to się nazywało.. Ale nie polecam mieszać różnych środków podczas terapii.

Co do zawartości alkoholu w afronis to nie należy się tego aż tak bać. Powiem Ci, że kiedyś byłem zwolennikiem korzystania z wód po goleniu bez dodatku alkoholu itp. - różne takie, np firmy nivea itp. W rezultacie podrażniały moją skórę bardziej niż zwykły spirytus. Według mnie specyfiki z dodatkiem alkoholu są lepsze niż masa specyfików z różnymi niewiadomego pochodzenia składnikami, takimi jak konserwanty, zapachy, itp. Afronis tego nie ma.

Skład Afronis (100 g):

mentol racemiczny (0,2 g)
rezorcyna (2 g)
kwas borowy (3 g)
tymol (0,05 g)
substancja pomocnicza:
etanol 70*(etanol 96% + woda oczyszczona)


Alkohol ma właściwości bakteriobójcze. Inne składniki "dla cery wrażliwej" mogą równie dobrze zapychać pory albo podrażniać miejsca zmienne chorobowo. Ja na mojej skórze jeszcze nigdy nie zaobserwowałem podrażnienia przez afronis. Kilka razy mnie szczypało, ale zaraz potem przechodziło.

Mimo wszystko, są to tylko moje doświadczenia i jeżeli ktoś ma inne doświadczenia w tej materii to powinien stosować to co mu pomaga a nie to co ja mówię. Tak samo jest z jedzeniem. Jeżeli cokolwiek nam szkodzi - rezygnujemy z tego.

wtorek, 22 marca 2011

12 Kolejny przydatny post z kafeterii

Nazdrowie, masz dużo racji z tym szukaniem przyczyny. Sam szukałem porad u znachora a ten określił przyczynę mojej choroby jako podrażnienie pewnej części układu pokarmowego. Gdy zmieniłem dietę na zdrowszą wiele się zmieniło. Ważne jest również aby zmienić podejście do choroby - nie wolno 1000 razy dziennie przeglądać się w lustrze, 1000 razy dziennie dotykać bolących miejsc, drapać się itp. Oczywiście zwalczanie objawów też jest ważne. Ja polecam afronis. To jest jedyny specyfik jakiego używam na chwilę obecną. Skóra się do niego nie przyzwyczaja, brak skutków ubocznych. Dzięki temu ja już nie pamiętam jak wyglądały strupy i stan zapalny na mojej twarzy.

poniedziałek, 21 marca 2011

11 Historia mojej walki z ŁZS, cz 3

Kilka dni później moja matka zabrała mnie do (pożal się Boże) prywatnej pani dermatolog. Owa lekarka zdecydowała się zrobić na mnie niezły biznes. Oczywiście, zdiagnozowała u mnie łojotokowe zapalenie skóry, ale nie powiedziała mi co to jest. Kazała mi jedynie używać maści sterydowej pimafucort na zaczerwienione miejsca i później nawilżać je pewnymi kremami: - la roche pitaval - ten krem jest dobry dla nawilżania skóry tłustej, ale nie w miejscach zmiennych chorobowo! Ogólnie polecam kosmetyki la roche (jeśli już ktoś chce używać kosmetyków do twarzy, ja osobiście nie używam). – biodherma sensibio ds - jest nie najgorszy, skutkuje, ale tylko przez pewien czas, gdyż skóra się do niego przyzwyczaja. Pani doktor stwierdziła, iż moim największym problemem jest trądzik. Powiedziała, że jak już zlikwidujemy trądzik to bez trudu uda nam się zlikwidować czerwone plamy wokół nosa... Poinformowała mnie, że najlepszym wyjściem będzie dla mnie poddanie się mikrodermabrazji, która oczywiście miałaby działać głównie na trądzik. Po tym wszystko miałoby mi "cudownie zniknąć". Teraz wiem, że mikrodermabrazja nie jest zalecana dla chorych na łojotokowe zapalenie skóry. Mimo to polecam osobom cierpiącym na trądzik w lekkim stadium i bez stanu zapalnego. Znam przypadki pogorszenia stanu skóry po mikrodermabrazji (jeśli chodzi o łojotokowe zapalenie skóry). Pani dermatolog kazała mi przychodzić na wizyty raz w tygodniu (każda wizyta po 150 zł, myślałem, że moja rodzina zbankrutuje..) na zabiegi przy użyciu kwasu pirogronowego dla przyzwyczajenia skóry do takowego przed zabiegiem mikrodermabrazji. Oprócz tego dostałem antybiotyk przeciwtrądzikowy z kwasem pirogronowym do stosowania na skórę w domu. Być może taka terapia przynosi skutki chorym na trądzik.. Odczułem pewną poprawę w leczeniu trądziku lecz to strasznie pogorszyło stan mojej skóry wokół nosa.. Po jakichś 5 zabiegach zrezygnowałem z usług tej pani dermatolog. Niestety, lekarka nie poinformowała mnie na temat ostrożności podczas stosowania maści sterydowych przy łojotokowym zapaleniu skóry. O tym dowiedziałem się trochę później. Teraz już wiem, że stosowanie sterydów przez dłuższy czas może uodpornić drożdzaka na dany steryd i doprowadzić do poważnych skutków ubocznych. W moim przypadku był to silny wysyp trądziku posterydowego, z którym musiałem się później uporać. Tym sposobem „skończyłem karierę” w pierwszym gabinecie dermatologicznym i zniechęciłem się do lekarzy na dłuższy czas.

sobota, 19 marca 2011

10 Historia mojej walki z ŁZS, cz 2

Wszystkim, którzy szukają dla siebie odpowiedniego preparatu, polecam czytanie składu. Dla ludzi z przypadłościami takimi jak łojotokowe zapalenie skóry, trądzik, łupież pstry radzę wystrzegać się podejrzanych składników takich jak benzoesan sodu i innych konserwantów, barwników, zapachów, metali itp. (kiedyś napiszę osobny artykuł na ten temat).

Wracając do tematu, następnego dnia obudziłem się nie tylko z trądzikiem, ale także z łojotokowym zapaleniem skóry.. Oczywiście, wtedy jeszcze nie mogłem o tym wiedzieć. Gdy rano przejrzałem się w lustrze, lekko się wystraszyłem. W następnej chwili pomyślałem, iż to tak musi wyglądać lecznicze działanie toniku. Nie dopuszczałem do siebie myśli, że coś mogło się stać. Bez zastanowienia, nałożyłem kolejną porcję toniku na miejsca zmienne chorobowo. Wtedy, specyfik spowodował naruszenie odpowiedniej flory bakteryjnej mojej skóry i wywołał gwałtowne namnażanie się drożdżaka na twarzy – przynajmniej jakoś tak tłumaczył mi to lekarz. Byłem pełen optymizmu.Dopiero po trzech tygodniach zdałem sobie sprawę, że coś poszło nie tak..

środa, 16 marca 2011

9 Historia mojej walki z ŁZS, cz 1

Początek mojej historii łojotokowego zapalenia skóry i trądziku sięga czasów gdy miałem 13 lat (obecnie mam 21). Jest to dla mnie bardzo smutna historia.

Pewnego dnia, mój kolega polecił mi pewien tonik oczyszczający Garniera na trądzik. Jak każdy nastolatek chciałem się podobać dziewczynom. Oczywiście trądzik nie jest atutem.. Bez głębszego zastanowienia, późnym wieczorem zastosowałem specyfik na swojej twarzy w miejscach gdzie występował trądzik. Od razu poczułem lekkie pieczenie w okolicach płatków nosa. Pomyślałem, że to jest działanie kosmetyku – tonik właśnie niszczy moje pryszcze i wągry.. Jak bardzo się pomyliłem.. Po całym zabiegu położyłem się spać z uśmiechem na ustach i z nadzieją na czystą cerę następnego dnia.

Teraz pukam się w czoło, jak bardzo głupie reklamy w telewizji mogą wypaczyć zdolność logicznego pojmowania świata. Oczywiście, nie mam nic przeciwko kosmetykom Garniera. Być może ów kosmetyk jest świetnym specyfikiem dla innych. Niestety, dla mnie nie był. Nie jestem przeciwnikiem eksperymentowania z nowymi lekami / kosmetykami – wręcz polecam poszukiwania na własną rękę. Gdyby nie to, dzisiaj nie siedziałbym przed monitorem bez problemów ze skórą twarzy.

Mimo to, należy odnosić się do wszelkich tego typu prób z wielką ostrożnością. Prawdopodobnie, gdybym zastosował kosmetyk dla cery tłustej i uprzednio odpowiednio oczyścił moją twarz przed zabiegiem, cała historia mogłaby potoczyć się zupełnie inaczej. Tak jak mówią – to nie świat zewnętrzny jest zagrożeniem dla człowieka, lecz sam człowiek dla siebie. Niech mój przypadek będzie przestrogą dla innych.

8 Przydatny post z Kafeterii

Palpatine, historia mojej choroby zaczela sie gdy mialem 13 lat. Przez jakies 5 lat bylem truty sterydami i dziwnymi lekami ktore tak na prawde g**** pomagaja. Jezdzilem od lekarza do lekarza (cala historie opisze na blogu), od rodzinnego po znachora (na serio ;D ). Dopiero jak mialem ok 18-19 lat zaczalem trafiac na odpowiednich ludzi. Wszystko czego sie przez ten czas dowiedzialem sprawilo iz nabralem odpowiedniego stosunku do tej choroby. Ja odkrylem sposob leczenia tej choroby z 3 roznych stron
: leczenie stanu zapalnego skory, pielegnowanie skory kiedy juz jest wyleczona (dzieki temu tak dlugo nie choruje, a jesli choroba sie pojawia to jestem w stanie ja szybko odsunac) i leczenie GLOWY (moim zdaniem zrodla calego tego ustrojstwa - taaak, to nasze mysli, stresy, traumatyczne przezycia z przeszlosci moga byc za to odpowiedzialne! ). Napisalem troche nie po kolei. Powinno byc: leczenie glowy, leczenie stanu zapalnego i dopiero pielegnacja. Mowiac o leczeniu glowy nie mam na mysli tego ze chorzy na LZS sa chorzy umyslowo Mam za to na mysli wyciaganie wspomnien z przeszlosci w celu ich neutralizacji. Mi pomogl w tym pewien znachor (bede probowal odzyskac kontakt do niego). Oprocz pomocy psychologicznej probowal mi pomoc dermatologicznie (mimo to okazal sie nieskuteczny, a moze sie myle? nie wiem..) Jezeli macie stan zapalny - idzcie do dermatologa! Nie oczekujcie ode mnie ze go wam w cudowny sposob ulecze. Do tego potrzebne sa silne i radykalne srodki takie jak sterydy - mimo to trzeba pamietac iz towarzysza im skutki uboczne (sam musialem sie z nimi dlugo zmagac..). Ta kuracje mozna wspomagac dieta podobna do diety ludzi chorujacych na wrzody. Ostatnim etapem jest odpowiednia pielegnacja - mycie twarzy bez uzywania mydla (sama woda), dokladne suszenie twarzy po myciu, delikatne usuwanie martwego naskorka po myciu, stosowanie kwasu bornego pod roznymi postaciami - ja polecam borasol lub afronis, ale proponuje skontaktowac sie z lekarzem przed rozpoczeciem kuracji owymi specyfikami. Oprocz tego wazna jest wiara. Nie obchodzi mnie czy wierzycie w tego czy innego Boga, czy moze w żadnego. Wazna jest wiara w sukces (przy pomocy Boga lub bez niego). Miejcie wiare!

Szukajcie!

poniedziałek, 14 marca 2011

7 Przydatna informacja dla chorych na ŁZS, trądzik, trądzik różowaty

Witam wszystkich.

Dzisiaj znalazłem kontakt do pana dr. Szulakiewicza, który to bardzo pomógł mi w zwalczeniu ŁZS. Dowiedziałem się o nim od znajomej, którą poznałem na wakacjach na Cyprze. Okazało się, że cierpiała na trądzik różowaty - według współczesnej medycyny tak samo ciężkie schorzenie jak ŁZS. Okazało się, iż pan Szulakiewicz 'dał jej nowe życie'. Przepisał jej pewien tajemniczy proszek, który miała zamówić w aptece. Kiedy znajoma chciała podziękować panu doktorowi i spytać się o skład tego proszku, ten odparł - to była zwykła, starta na proszek aspiryna... Niestety urwał mi się z nią kontakt, ale już wtedy nie chorowała od ponad 1,5 roku. Zrobiło to na mnie niesamowite wrażenie. Postanowiłem udać się do dr. Szulakiewicza. Dla mnie był to olbrzymi kawał drogi. Przyjmuje gdzieś pod Sierpcem (ale proponuję dopytać się osobiście gdzie dokładnie). Byłem na prawdę w opłakanym stanie. Dr. Szulakiewicz to bardzo miły, starszy pan. Przepisał mi maść robioną na zamówienie w aptece (opartą na mięcie) i afronis, który do dzisiaj jest dla mnie podstawą pielęgnacji skóry i jak dla mnie największym odkryciem medycyny w zwalczaniu trądzika i ŁZS. Polecam skontaktować się z tym specjalistą.

Dane:
Dr. Szulakiewicz
(24) 2764018

Miejcie nadzieję! Szukajcie a znajdziecie!

Pozdrawiam

sobota, 12 marca 2011

6 Spotkanie!

Witam wszystkich!

Planuję zorganizować spotkanie w niedzielę 20 marca ok godziny 15 w Warszawie. Póki co, nie podaję jeszcze szczegółowo lokalizacji samego spotkania, gdyż nie wiem ile będzie chętnych osób. Zorganizowanie podobnej imprezy może wiązać się z pewnymi kosztami, także wolałbym najpierw wiedzieć ile osób zechce przyjść. Zgłoszenia proszę wysyłać na adres: wyszedlem.z.lzs@gmail.com W zgłoszeniu proszę wpisać imię, adres e-mail, ewentualnie nr telefonu. Wiem, że termin i miejsce nie będą wszystkim pasowały, ale na pewno nie jestem w stanie wszystkim dogodzić. Na pocieszenie informuję, że będę jeszcze organizował podobne spotkania tak aby wszyscy chętni mogli w nich uczestniczyć. Zgłoszenia proszę wysyłać do czwartku wieczorem. W piątek podam dokładnie nazwę i lokalizację miejsca, w którym się spotkamy. Na pewno będzie to w centrum warszawy. Miejcie nadzieję! Szukajcie a znajdziecie!

Pozdawiam!

środa, 9 marca 2011

5 Wyszukiwarka Google

Przepraszam za problemy z wyszukiwarką Google. Teraz działa poprawnie ;) Pozdrawiam

4 Kilka podstawowych informacji na temat Łojotokowego zapalenia skóry

Czas napisać coś konkretnego ;)

Łojotokowe zapalenie skóry jest przewlekłą chorobą skóry owłosionej, skóry twarzy, szyji, klatki piersiowej (o podobnych objawach do łupieżu pstrego) i innych nietypowych miejsc – miejsc bogatych w gruczoły łojowe. Obszary chorobowe występują w formie stanu zapalnego oraz złuszczającego się, tłustego naskórka od wewnątrz ogniska – w zależności od fazy choroby.
Choroba pojawia się przeważnie w okresie dojrzewania. Istnieją również przypadki pojawiania się choroby u niemowląt i u osób dorosłych na skutek nadmiernej produkcji łoju lub na skutek kontaktu z czynnikiem wywołującym namnażanie się p ovale / malassezia furfur na skórze (kosmetykiem, lekiem itp.). Te drożdżaki, obecne zawsze na ludzkiej skórze lecz w umiarkowanych ilościach w przeciwieństwie do stanu chorobowego, odpowiadają między innymi za łupież pstry, ciemieniuchę, zapalenie mieszków włosowych tułowia. Mówi się, iż występowanie ŁZS jest determinowane przeważnie czynnikami, na które nikt nie ma wpływu (genetycznie?). Istnieje szereg domniemanych przyczyn (poza oczywistą nadprodukcją łoju): stres i traumatyczne doznania z przeszłości, skłonność do popadania w depresję, nadprodukcja hormonu tarczycy, ropiejące migdałki, zanieczyszczone powietrze, nieodpowiednie ubranie (nie przepuszczające powietrza, zbyt obcisłe), wysoki poziom holesterolu, wirus HIV, obniżona odporność, candida, helicobacter pylori.
ŁZS jest łatwo diagnozowane sensualnie. Obecność choroby potwierdza również wysoki opad w badaniu krwi OB. Doznania towarzyszące chorobie są nie do opisania. Ten, kto tego nie doświadczył, nie jest w stanie zrozumieć tego cierpienia. Można je porównać do bólu pooparzeniowego. Chorzy często popadają w depresję, załamują się psychicznie i ulegają alienacji społecznej.

ŁZS standardowo leczy się lekami o niskim stężeniu kortykosteroidów, antybiotykami, witaminami, preparatami z pitytonianem cynku. Mimo to, stosowanie sterydów na dłuższą metę może wiązać się z licznymi skutkami ubocznymi. Oprócz tego, stosowanie się do zasad higieny (niekiedy innych niż uczą w domu) może zaskakująco poprawić stan zdrowia skóry i pomóc utrzymać chorobę w ryzach. Na temat zasad higieny napiszę więcej w najbliższym czasie.
Osobiście, wyróżniam w ŁZS dwie fazy – stan zapalny skóry i złuszczanie naskórka. Nie jestem zwolennikiem leczenia stanu zapalnego na własną rękę. Mimo to, uważam, że można utrzymać cerę bez stanu zapalnego przez bardzo długi czas i mieć chorobę pod kontrolą. Sam kontroluję już swoją cerę od ponad 2 lat i nie pamiętam już uczucia świądu skóry.

Ciąg dalszy nastąpi ;)

Szukajcie a znajdziecie! Na stronie każdy prędzej czy później znajdzie sposób dla siebie.

Pozdrawiam!

poniedziałek, 7 marca 2011

3 Spotkanie

Tak jak wspominałem już na niektórych forach, zamierzam zorganizować spotkanie w Warszawie dla tych, którzy są zainteresowani tym jak wyszedłem z Łojotokowego Zapalenia Skóry. Spotkanie kieruję również do chorujących na trądzik i łupież pstry - moje porady mogą się Wam przydać. Wszelkie info na temat spotkania będę zamieszczał tutaj. Spotkanie planuję na weekend za ok 2-3 tygodnie. Pozdrawiam ;)) Szukajcie a znajdziecie!

sobota, 5 marca 2011

2 Tak dla wiadomości

Taka kwestia organizacyjna ;) Nie jestem ani lekarzem ani studentem kierunku wiążącego się z dermatologią. Wszelkie moje porady są jedynie poradami i należy się do nich stosować na własną odpowiedzialność. Mimo to moje porady mogą pomóc wielu z Was - zarówno cierpiących na ŁZS jak i na trądzik, gdyż obie choroby są ze sobą troszkę powiązane. Tak więc, szukajcie na moim blogu a na pewno znajdziecie coś dla siebie ;) Proszę Was również o czytanie moich postów w kolejności chronologicznej, gdyż będę się czasami odwoływał do tego co napisałem wcześniej - dla ułatwienia zamierzam numerować posty. Całkiem przypadkowo wspomniałem tutaj moje motto życiowe, którym kierowałem się w walce z ŁZS - szukajcie a znajdziecie. Ja już znalazłem. Miejcie nadzieję - Wy też znajdziecie. Internet stanowi świetne źródło. Pomyślcie - żadne pokolenia przed nami nie miały tak wielkich możliwości jakie daje nam dzisiaj net. Pozdrawiam!

1 Witam wszystkich!

Ostatnio, rozmyślając nad tym przekleństwem, które przytrafiło mi się gdy miałem 13 lat postanowiłem założyć bloga. Otóż będzie to blog na swój sposób niezwykły. Na pewno nie będzię to blog doskonały, ale ten blog będzie czymś szczególnym, nie tylko dla mnie, ale także dla wielu z was - odwiedzających. Powiem to wprost - POZBYŁEM SIĘ I WYSZEDŁEM Z ŁZS!!! Dawniej często przesiadywałem przed ekranem komputera wertując liczne fora i strony internetowe w poszukiwaniu lekarstwa na trądzik i na Łojotokowe Zapalenie Skóry. Nawet teraz, pisząc o tej chorobie przechodzą mnie ciarki. Muszę wam to powiedzieć: ZNALAZŁEM SPOSÓB! W 99 % pozbyłem się ŁZS i w 90% pozbyłem się trądziku. Powiem więcej: WY TEŻ WŁAŚNIE ZNALEŹLIŚCIE! Czuję, że stoi przede mną wielka misja - muszę wam przekazać od początku do końca co mnie spotkało i jak sobie z tym wszystkim radziłem. Muszę przyznać, iż jestem człowiekiem dość zapracowanym, więc możliwe, że będę publikował posty dość rzadko, ale na pewno będę ;) Postaram się wam przybliżyć wszystkie metody, których się chwytałem aby pozbyć się tego świństwa gdyż nie wszystkie mogą poskutkować na Was tak samo - lecz niektóre mogą wam pomóc. Od jakichś 2 lat jestem już całkowicie zdrów. Jem co chcę, piję alkohol i nie doskwierają mi prawie żadne objawy Łojotokowego Zapalenia Skóry. Od czasu do czasu pojawia mi się lekkie zaczerwienienie wielkości ziarenka grochu, ale znikają tak szybko jak się pojawiły. Odwiedzajcie mój blog - nie będziecie żałować ;) Miejcie nadzieje! Pozdrawiam ;)

Obserwuj bloga przez pocztę!

x

ODBIERZ DARMOWY PREZENT

Dowiedz się jak pokonać ŁZS i inne choroby skóry!

W dodatku otrzymasz ode mnie mały prezent...

Prezent otrzymasz prosto na swój e-mail!



Zgadzam się z polityką prywatności