wtorek, 26 lutego 2013

55 Mycie twarzy, pielęgnacja twarzy w Łojotokowym Zapaleniu Skóry, trądziku itp. Częśc trzecia

Witam Cię

Nadszedł czas na trzecią część artykułu o myciu twarzy dotkniętej chorobą skóry. Jeżeli chcesz przeczytać poprzednią część, kliknij tutaj: Mycie twarzy, pielęgnacja Część druga. Jeżeli chcesz wrócić do pierwszej części, zajrzyj tu: pielęgnacja twarzy w Łojotokowym Zapaleniu Skóry, trądziku, część pierwsza.

- Ale jak w ogóle można umyć się bez mydła? Przecież w ten sposób człowiek w ogóle się nie umyje!

W tym miejscu leży cały fenomen tego rodzaju mycia. Nasze ciała zamieszkują olbrzymie ilości organizmów żywych - czy tego chcemy czy nie. Część z nich działa na naszą korzyść a część nie.

Aby lepiej to wszystko zrozumieć, wyobraź sobie piękny, zielony trawnik z ogródkiem z kwiatami. Do jego użytkowników możemy zaliczyć: ogrodnika, który na codzień zajmuje się pielęgnowaniem tego kawałka zieleni; ludzi, którzy starają się delikatnie obchodzić z czyjąś pracą i nie depczą kwiatów oraz bandę rozwydrzonych dzieciaków, które co raz wpadają pograć w piłkę nie patrząc na to czy niszczą kwiaty oraz czy przypadkiem nie wyrywają trawy z całymi kępami. Ogrodnik dosyć sumiennie wykonuje swoją pracę i w miarę możliwości przegania osoby niszczące jego pracę.

Tak samo jest z Twoją skórą. W przypadku dolegliwości takich jak ŁZS, trądzik, trądzik różowaty oraz innych rodzajów chorób skóry musisz szczególnie uważać na to co dzieje się z Twoim "ogródkiem". W przypadku gdy korzystasz z mydła, sprawiasz, że większość organizmów zostaje całkowicie usuniętych z twojej twarzy. Początkowo wygląda to całkiem dobrze, skóra się nie świeci, jest sucha, wypryski trądzikowe lekko przygasają, łojotokowego zapalenia skóry chwilowo jakby mniej, ale po jakimś czasie zaczyna się kolejna masakra. Pamiętaj, że usuwając wszystkich "użytkowników ogródka" usunąłeś "bandę dzieciaków", ale także "ogrodnika", który na codzień pilnował porządku.

Do czego zmierzam? Nie, nie zamierzam wpajać nikomu zasad wyznawanych przez króla Francji, Ludwika XIV, który dla zachowania względnej czystości ograniczał się tylko do kilkukrotnych zmian koszuli bo przecież mycie zabija... Wiadomo, że nawet przy ŁZS należy się myć i niech nikt nie czuje się zwolniony z tego obowiązku. Zmierzam jedynie do tego, że myjąc się nieodpowiednimi substancjami zdzieramy z nas samych naszą naturalną powłokę, która chroni nas przed atakami z zewnątrz. Cierpiący na trądzik również powinni mieć to na względzie. Wyganiając wszystkich z ogródka nie pozbywamy się problemu. Pozbyliśmy się go tylko na chwilę bo za moment przybędzie kolejna gromadka użytkowników, z tym że teraz nie wiemy czego możemy się po nich spodziewać. Wniosek? Lepsza stara naturalna i znana flora naszej skóry niż nowa i kompletnie nieznana. Zmywając skórę odpowiednimi preparatami (od razu uprzedzam, że nie znam złotego środka) nie niszczysz całości naturalnego otoczenia urzędującego na Twojej skórze i chroniącego Cię przed Łojotokowym Zapaleniem Skóry, Trądzikiem Różowatym itp. Względnie dobrym środkiem na usuwanie codziennie nagromadzonego brudu jest zwykła woda. U mnie przyniosło to niesamowite rezultaty. Znam również kilka osób, które chwaliły mi się takowymi. Napisz mi o swoich rezultatach!

Pozdrawiam!

2 komentarze:

Obserwuj bloga przez pocztę!

x

ODBIERZ DARMOWY PREZENT

Dowiedz się jak pokonać ŁZS i inne choroby skóry!

W dodatku otrzymasz ode mnie mały prezent...

Prezent otrzymasz prosto na swój e-mail!



Zgadzam się z polityką prywatności