czwartek, 2 czerwca 2011

26 Oillan - finał

Cześć

Dzisiaj zamierzam podzielić się z Wami moimi wnioskami dotyczącymi specyfiku o nazwie Oillan.
Tak jak wcześniej zapowiadałem - sprawdziłem skuteczność kremu na skórze zmiennej chorobowo. Mój wniosek - oillan nie pogorszył sprawy, ale też jej znacząco nie poprawił. Specyfiku użyłem tylko na wcześniej zaznaczonym na zdjęciu miejscu na skórze. Następnego dnia wszystko wróciło do normy (kondycja skóry). Mam wrażenie, że szybka poprawa stanu rzeczy nie była spowodowana stosowaniem Oillanu a stosowaniem się do określonych zasad higieny podczas mycia skóry. Tak więc jest mi ciężko orzec czy ów specyfik ma jakieś wartościowe właściwości lecznicze czy też nie. Jeżeli ktoś z Was zdecyduje się skorzystać z kremu na skórze w poważniejszym stanie - proszę o informację o rezultatach. Mimo wszystko, należy pamiętać o wszelkich środkach ostrożności. Jeżeli chcecie nakładać jakiś krem na skórę, która jest w kiepskim stanie to nie mieszajcie go z innym specyfikiem. Taki test bez opieki dermatologa robi się na własną odpowiedzialność (skutki mogą nie być zadowalające)..

Dobra... koniec tego straszenia :P Oprócz tego co napisałem, dało się zauważyć również pozytywne (może nie powalające na kolana, ale pozytywne) skutki stosowania Oillanu: po pierwsze - nie uczula (przynajmniej mnie i pewną osobę, którą poprosiłem o pomoc w teście), po drugie - maksymalnie nawilża, po trzecie - nie zostawia tłustego filmu na skórze, po czwarte - jest chyba jedynym kremem nawilżającym, który mógłbym zarekomendować cierpiącym na ŁZS i pokrewne choroby skóry ;) Podsumowując, jest to całkiem dobry specyfik dla pielęgnacji skóry wyleczonej o skłonnościach do podrażnień.

Pozdrawiam!

Dużo wiary!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj bloga przez pocztę!

x

ODBIERZ DARMOWY PREZENT

Dowiedz się jak pokonać ŁZS i inne choroby skóry!

W dodatku otrzymasz ode mnie mały prezent...

Prezent otrzymasz prosto na swój e-mail!



Zgadzam się z polityką prywatności