sobota, 19 marca 2011

10 Historia mojej walki z ŁZS, cz 2

Wszystkim, którzy szukają dla siebie odpowiedniego preparatu, polecam czytanie składu. Dla ludzi z przypadłościami takimi jak łojotokowe zapalenie skóry, trądzik, łupież pstry radzę wystrzegać się podejrzanych składników takich jak benzoesan sodu i innych konserwantów, barwników, zapachów, metali itp. (kiedyś napiszę osobny artykuł na ten temat).

Wracając do tematu, następnego dnia obudziłem się nie tylko z trądzikiem, ale także z łojotokowym zapaleniem skóry.. Oczywiście, wtedy jeszcze nie mogłem o tym wiedzieć. Gdy rano przejrzałem się w lustrze, lekko się wystraszyłem. W następnej chwili pomyślałem, iż to tak musi wyglądać lecznicze działanie toniku. Nie dopuszczałem do siebie myśli, że coś mogło się stać. Bez zastanowienia, nałożyłem kolejną porcję toniku na miejsca zmienne chorobowo. Wtedy, specyfik spowodował naruszenie odpowiedniej flory bakteryjnej mojej skóry i wywołał gwałtowne namnażanie się drożdżaka na twarzy – przynajmniej jakoś tak tłumaczył mi to lekarz. Byłem pełen optymizmu.Dopiero po trzech tygodniach zdałem sobie sprawę, że coś poszło nie tak..

3 komentarze:

  1. pierdoły......

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za blog ;-)
    Kto nie chce czytac, to przecież nie musi - co, osobo wyżej...

    a... swoją drogą konserwanty musze być w składzie, przecież to one bronią przed namnażaniem się w kosmetyku bakterii, grzybów...

    OdpowiedzUsuń
  3. Do anonimowy.Jak mozna byc az takim ignorantem!Kto Ci sprzedal taka wiedze?Stwierdzenie,ze konserwanty w kosmetykach niszcza grzyby jest absolutnym dyletantctwem,chyba ze jestes dobrze oplacanym lekarzem konsultantem z ramienia Tobie znanej firmy Pozdrawiam,Maryla

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj bloga przez pocztę!

x

ODBIERZ DARMOWY PREZENT

Dowiedz się jak pokonać ŁZS i inne choroby skóry!

W dodatku otrzymasz ode mnie mały prezent...

Prezent otrzymasz prosto na swój e-mail!



Zgadzam się z polityką prywatności